Albo zwariowałem albo sąsiad szuka Pokemonów!

dnia

Szczyl na oko 12 lat łazi z komórką i koło mojego roweru znalazł Pokemona. Poczujcie moją reakcję. Zadzwonić po pogotowie? Nie! Jego rodzice, by mnie zabili. Może zgłosić to jego rodzicom? Dzieciak oszalał… a jeśli nie? Zacząłem grzebać w google i faktycznie – Pokemony już są wśród nas. 

Najnowszy trend, który pozwolił firmie Nintendo wciągu 1 dnia na giełdzie wygenerować 23% większego zysku, dopadł i polską młodzież. Muszą kombinować i zakładać w App Store fikcyjne konta z Australii lub USA by ściągnąć grę. Wpadlibyście na to?

Krótko o grze – najkrócej jak można

Pokeballem zbierasz Pokemony, by zostać Mistrzem Pokemon. Musisz stoczyć trochę walk… a zresztą po co się wysilać. Masny z kanału „to już jutro” opisze to lepiej ode mnie.

Pokemon Go

Chodzisz po mieście i je łapiesz… te małe kieszonkowe stwory były również obok mojego roweru. Zagadka Pokemonów rozwiązana. Ile szał na Pokemony będzie trwał? Ja obstawiam, że niedługo. Daję góra rok. Ile można bawić się w to samo… no chyba, że uruchomi się wirtualny handel Pokemonami 😀

 

Gra bardziej interaktywna od geocachingu* i odnosi już wielki sukces. Właśnie ma już więcej pobrań niż Tinder, na dniach pobije Twittera. Jak widać wystarczy prosty pomysł. Google map i połączenie fantasy z rzeczywistością, a Twoje życie na najbliższe dni będzie wypełnione zdziwieniem: jednak to prawda, obok Twojego roweru stoi Pokemon! To co GOŁ?

*Dla tych co nie wiedzą co to geocaching

Reklamy